Daleko Stąd

Herbata w Kioto: czterdzieści minut na jedną czarkę

Ceremonia herbaciana, sadō, trwała czterdzieści minut, a herbaty było w niej może trzy łyki. Resztę czasu wypełniały gesty: składanie jedwabnej chusty, płukanie miseczki, odmierzanie zielonego proszku bambusową łyżeczką. Nikt się nie spieszył i po kilku minutach przestałam się spieszyć i ja.

Gospodyni, pani Mori, uczy sadō od dwudziestu lat. Powiedziała mi, że najtrudniejsze nie jest ubijanie matchy, tylko obecność: zauważenie, że czarka ma pęknięcie naprawione złotem i że za oknem właśnie zaczął padać deszcz. Ceremonia jest po to, żeby takie rzeczy zauważać.

Praktycznie

W Kioto kilka domów herbacianych prowadzi ceremonie dla gości z tłumaczeniem na angielski, zwykle w grupach do ośmiu osób. Warto przyjść w skarpetkach (buty zostawia się przy wejściu) i nie robić zdjęć bez pytania. Słodycz wagashi je się przed herbatą, nie po.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry