Hoi An po zmroku: miasto, które zapala się od lampionów
O tym, jak co miesiąc przy pełni gasną latarnie, a stare miasto oddycha światłem świec.
O tym, jak co miesiąc przy pełni gasną latarnie, a stare miasto oddycha światłem świec.
Tydzień w rybackiej chacie, gdy turyści już wyjechali, a orły zostały.
O cenie dobrej przyprawy, o synach, którzy wyjechali, i o tym, czemu targ to nie sklep.
Piesze safari z przewodnikiem: wolniej, ciszej i znacznie bliżej.
Trzy dni na łodzi po jeziorze Inle: pływające ogrody, targi i rybacy Intha.
Łaźnie siarkowe w Abanotubani, piekarnie w piwnicach i balkony, które trzymają się na słowo honoru. Tbilisi w trzy dni.
Ceremonia herbaciana to nie pokaz, tylko lekcja uwagi. Co zobaczyłam, siedząc na tatami w małym domu herbacianym w Kioto.
Wspomnienie z lutowej nocy na Islandii: minus dziewięć stopni, termos z kakao i zorza, która przez godzinę układała się w skrzydła.
Na wysokości trzech tysięcy metrów rodzina Ajgul spędza każde lato z końmi i owcami. Zamieszkałam z nimi na tydzień.
Pięć dni, około 80 kilometrów i wiatr, który potrafi przewrócić. Jak przejść najsłynniejszy szlak Patagonii i się nim cieszyć.