Pętla Ha Giang: cztery dni na motorze po północnym Wietnamie

Nie umiem jeździć na motorze. Mówię to od razu, żeby nikt nie myślał, że jestem odważniejsza, niż jestem. Pętlę Ha Giang przejechałam na tylnym siedzeniu, za plecami pana Tuấna, który na tych drogach przejechał więcej kilometrów niż ja w całym życiu. I to była najlepsza decyzja tego wyjazdu.

Czym jest pętla

Ha Giang to najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietnamu, tuż przy granicy z Chinami. Pętla to około 350 kilometrów górskich dróg, które zaczynają się i kończą w mieście Ha Giang. Większość osób przejeżdża ją w trzy lub cztery dni, zatrzymując się w Yên Minh, Đồng Văn i Mèo Vạc. Można jechać samemu na wypożyczonym motorze albo z kierowcą, którego tu nazywa się easy rider.

Jeśli nie masz doświadczenia w jeździe po górach, wybierz kierowcę. Drogi są wąskie, kręte, miejscami bez barierek, a z naprzeciwka wyjeżdżają ciężarówki i stada kóz. Pan Tuấn znał każdy zakręt i każdą dziurę, a ja mogłam patrzeć, zamiast się bać.

Dwoje ludzi jadących motocyklami górską drogą
Na pętli motor jest jedynym sensownym środkiem transportu. Fot. ruben snuverink / Unsplash

Dzień 1: Brama Niebios

Pierwszy dzień to rozgrzewka. Wyjeżdżamy z miasta, droga zaczyna się wspinać, a za przełęczą Quản Bạ, zwaną Bramą Niebios, otwiera się widok na dolinę z dwoma okrągłymi wzgórzami, które miejscowi nazywają Piersiami Wróżki. Pierwsza herbata w przydrożnej budce, pierwszy postój na zdjęcia i pierwsza świadomość, że to będą bardzo długie, bardzo piękne dni.

Dzień 2: krasowe góry i targ

Między Yên Minh a Đồng Văn krajobraz robi się dziki. Szare, wapienne szczyty, a między nimi tarasy wykute ręcznie w skale, na których rośnie kukurydza. Każdy kawałek ziemi jest tu na wagę złota. Widziałam kobiety, które w koszach na plecach wnosiły ziemię na skalne półki, żeby w ogóle móc coś posadzić.

W Đồng Văn trafiłam na targ. Kobiety z ludu Hmong w strojach wyszywanych na czerwono i fioletowo, z dziećmi w chustach na plecach, sprzedawały warzywa, tkaniny, kury i zioła. Mężczyźni siedzieli przy stołach z miskami thắng cố, gęstej zupy z koniny, i popijali kukurydziany alkohol. Pan Tuấn wypił ze mną jedną miseczkę herbaty i stwierdził, że zupy lepiej nie próbować. Posłuchałam.

Dzień 3: Ma Pi Leng

To dla tego dnia ludzie przyjeżdżają na pętlę. Przełęcz Ma Pi Leng to około dwudziestu kilometrów drogi wykutej w ścianie kanionu. Głęboko w dole płynie rzeka Nho Que, w kolorze jadeitu, wijąca się między pionowymi ścianami. Droga powstała w latach sześćdziesiątych, budowana w dużej mierze ręcznie przez młodych ochotników, z których wielu zginęło przy pracy. Przy pomniku na przełęczy zawsze palą się kadzidełka.

Zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym i przez dobre pół godziny nie byłam w stanie nic powiedzieć. Potem zjechaliśmy na dół i popłynęliśmy łodzią po rzece, między ścianami kanionu tak wysokimi, że trzeba było zadzierać głowę.

Samotny dom pośrodku pola ryżowego
Ostatni dzień prowadzi przez doliny pełne pól ryżowych. Fot. Minh Triet / Unsplash

Dzień 4: powrót przez doliny

Droga powrotna przez Du Già prowadzi niższymi dolinami, gdzie jest bardziej zielono. Pola ryżowe w styczniu są puste i zalane wodą, a w tych płaskich lustrach odbijają się góry. Zatrzymaliśmy się przy wodospadzie i zjedliśmy obiad u rodziny, która prowadzi małą gospodę: ryż, smażone pędy bambusa, tofu w sosie pomidorowym i kurczak z imbirem.

Happy water

Każdy wieczór w homestayach wygląda podobnie: kolacja przy wspólnym stole, kierowcy, gospodarze i podróżni z całego świata, a na środku butelka happy water, domowego wina ryżowego albo kukurydzianego. Toasty wznosi się co kilka minut, a odmowa jest nieuprzejma. Rada: pij małymi łykami i ucz się mówić một, hai, ba, dzô! (raz, dwa, trzy, do dna!), co rozśmiesza wszystkich.

Praktycznie

  • Kiedy jechać: od października do kwietnia jest sucho. W październiku i listopadzie kwitnie gryka i doliny robią się różowe. W styczniu bywa zimno, w nocy nawet kilka stopni, więc weź ciepłą kurtkę.
  • Kierowca: wycieczkę z easy riderem rezerwuj przez sprawdzone hostele w Ha Giang. Cena zwykle obejmuje noclegi, posiłki i zezwolenie dla cudzoziemców.
  • Kask i ubezpieczenie: upewnij się, że kask jest porządny, a twoje ubezpieczenie obejmuje jazdę motocyklem jako pasażer.
  • Dojazd: nocny autobus z Hanoi jedzie około sześciu, siedmiu godzin. Na miejscu jesteś o świcie.

Kiedy wróciliśmy do Ha Giang, pan Tuấn uścisnął mi dłoń i powiedział po angielsku: You are good passenger. You don’t scream. Nie krzyczałam. Ale tylko dlatego, że cały czas miałam otwarte usta z zachwytu.

Przewijanie do góry